Array ( ) Cuda gliniane - bloog.pl
Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 205 695 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Patera dla Izy :)

czwartek, 05 listopada 2015 16:20

 

patera dla izy 1.jpg/fot. ElaP/

 

Wiem, przepraszam - długo to trwa. Niestety w tym okresie u nas już dzwonki brzęczą, anioły świąteczne, choinki w gwiazdki... Najpierw więc trzeba zrobić pilne zamówienia, a dopiero znaleźć czas na własne. :) Ale mniejsza o to...

Oto całkiem świeżutka i mokra jeszcze paterka dla Izy. W sprawie szkliwienia jeszcze mamy czas się dogadać w innym miejscu. Kolory znam, jednak... Listki cieniowane..., czy nie...?

To kwestia dogadania szczegółów, by efekt końcowy był zgodny z oczekiwaniem.

 

 


oceń
3
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Nowości

czwartek, 15 października 2015 22:33

 

Dawno nie zamieszczałam zdjęć. Nawet nie wiem dlaczego... Może po prostu coś... trzeba było odpuścić.

 

DSCN9904.JPG

Ten obrazek - kafel zawieszę nad swoim łóżkiem w swoim pokoju. Dostałam go na imieniny..., ale sama sobie musiałam go zrobić. :))) Takie to prezenty otrzymujemy w naszym zakładzie. Malowanie pokoju zrobione, więc i na efekty czas.

 

DSCN9907.JPG

 

Łabędzie... to cała historia... Pierwszy obrazek zrobił w glinie mój nieżyjący przyjaciel z pracy - pan Jerzy K. Oryginał to gobelin na ścianę, nieznanego autora, wykonany ręcznie coś około 1800 roku /nie pamiętam dokładnie/. Te - to oczywiście kopie. Pierwsza kopia, choć wykonana specjalnie dla mnie... a jednak trafiła do jego domu, jako pamiątka po zmarłym na prośbę jego żony. Kolejne, które tu widać, robiliśmy na zmianę z kolegami z zakładu. 3 miesiące trwało wykuwanie, suszenie, szkliwienie i oba wypalania.

 

DSCN9906.JPG

 

Zegar a"la wycinek z gazety - obecnie bardzo modny motyw na ściany i naczynia. Tu motyw przekuty na zegarze, który jutro zabierze dziewczyna mojego najmłodszego syna jako prezent urodzinowy. :)

Obrazy - kafle są bardziej trwałe od tradycyjnych obrazów. Nie zmyją się, nie wyblakną... Trzeba tylko uważać, by nie spadły. :) Bo puzzle, to już z tego nie bardzo... ;)))

Pozdrawiam jak zawsze przyjaźnie i z uśmiechem. :)

 

 


oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Nowe...

środa, 10 września 2014 19:54

 

DSCN9093.JPG

 

DSCN9094.JPG

 

DSCN9095.JPG

 

DSCN9096.JPG

 

 

Aniołków już chwilowo nie ma, a jaskółeczki czekają na matkę jaskółkę i od wiosny będą zdobić mur w ogródku, gdzie bawią się moje wnuczki. Lenka uwielbia ptaki, a Piotruś będzie pokazywał je młodszemu braciszkowi, który już, już za chwilkę pojawi się na świecie. :)) Pozdrawiam swoich gości.

 

 

 


oceń
4
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Znowu coś nowego z mojego piecyka

niedziela, 08 czerwca 2014 17:42

 

Tym razem wszystkiego po trochę:

 

DSCN8909a.JPG

 

DSCN8900a.JPG

 

DSCN8901a.JPG

 

DSCN8902a.JPG

 

DSCN8905a.JPG

 

DSCN8906a.JPG

 

DSCN8907a.JPG

 

DSCN8908a.JPG

 

DSCN8910a.JPG

 

DSCN8911a.JPG

 

DSCN8913a.JPG

 

DSCN8914a.JPG

 

DSCN8881a.JPG

 

DSCN8893a.JPG

 

 


oceń
24
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

Piecykowe niespodzianki - aplikacje, obrazek i miseczka

piątek, 02 maja 2014 12:32

 

 

DSCN8853a.JPG

 

DSCN8855a.JPG

 

DSCN8856a.JPG

 

DSCN8857a.JPG

 

DSCN8858a.JPG

 

DSCN8864a.JPG

 

DSCN8862a.JPG

 

DSCN8860a.JPG

 

DSCN8861a.JPG

 

 

 


oceń
24
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Drugi wypał

poniedziałek, 21 kwietnia 2014 10:09

 

Frajda niesłychana z takich drobiazgów. :) Cóż... czyż z czegoś innego składa się życie, niż... małe szczęścia? Refleksja taka...

 

DSCN8847a.JPG

 

DSCN8810a.JPG

 

DSCN8809a.JPG

 

DSCN8846a.JPG

 

DSCN8817a.JPG

 

DSCN8816a.JPG

 

DSCN8814a.JPG

 

DSCN8812a.JPG

 

DSCN8811a.JPG

 

 


oceń
12
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

ZDROWYCH, WESOŁYCH ŚWIĄT

środa, 16 kwietnia 2014 22:08

 

344.jpg

 /ilustr. z netu/

 


oceń
4
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

,,Ostry"

niedziela, 16 marca 2014 15:44

 

wypał odbył się wczoraj - 15 marca. Piecyk niewielki, to i wsad też. Ale co chciałam sprawdzić, to sprawdziłam i wiem. :) 

A co wiem, tego już mi nikt nie odbierze.

Rzecz jasna to szliwa na pierwszym miejscu zostały poddane diabelskiej temperaturze.

Próbki wyszły dobrze, ale niektórych szkliw nie będę używać, bo nie są tak ładne, jak myślałam. No tak... nowości...

 

DSCN8792a.JPG

 

Metody wypalania... niby ogólnie są znane zasady, a jednak piec każdy musi sprawdzić indywidualnie. U siebie sprawdzałam szkliwa znane w większości z zakładu, z tej samej firmy, a wyszly lekko inaczej. Nowe z kolei nie były mi znane dotąd. Fakt, że... nie mam jeszcze termopary, więc nadal działam ,,po omacku", ale w sumie efekt nie jest najgorszy. Wskazówek udzielała Iwona i Marcin z mojej pracowni i za to jestem im  bardzo wdzięczna. :) 

 

DSCN8775a.JPG

 

DSCN8777b.JPG

 

Z książką o ceramice na kolanach trzymałam się podanych wykresów.

11 godzin wypalania plus 30 minut przetrzymania minęło bez zbędnych zresztą odgłosów z pieca, a jak migiem podglądnęłam przez otworek wentylacyjny i zobaczyłam żar... wiedziałam, ze będzie dobrze. Musiało być!!! 

 

DSCN8777a.JPG

 

DSCN8777.JPG

 

Jasne... z termoparą byłoby łatwiej, ale jeśli się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma, tak? ;)

 

DSCN8782a.JPG

 

 A to ,,dziobak". Ulubiony kurak Lenki - mojej wnusi. :) ,,Śićny" jest, o!

 

 

DSCN8784a.JPG

 

DSCN8784b.JPG

 

DSCN8788a.JPG

 

DSCN8790a.JPG

 

DSCN8791a.JPG

 

 

 

 

 

 


oceń
12
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Na moim stryszku

niedziela, 16 marca 2014 14:58

 

DSCN8774a.JPG

 

DSCN8773a.JPG

 

DSCN8771a.JPG

 

01.marca w piecu ceramicznym wypaliłam nareszcie swoje prace /biskwit/. Bez przebojów się nie obyło, bo niby prosta rzecz, a u mnie trwała dwa dni. :) Instrukcja troszkę mało szczegółowa /bardzi pobieżnie tłumaczona z j. holenderskiego/, stąd działanie niespecjalnie precyzyjne, by nie powiedzieć... lekko na oślep... 

 W sobotę odpaliłam piec i co godzinę zwiększałam temperaturę za radą mojej szefowej z pracowni. Niestety nazajutrz rano... rozczarowałam się otwierając go. Wszystko jak było surowe na początku, takie też pozostało.... 

Nabiegałam się tylko po schodach, nabijając kilometrów... w prostej linii do Wrocka bym doszła , a moze i wróciła jeszcze. :)))) 

Ale co tam... w końcu ,,nie święci garnki lepią". Kilka maili, telefonów..., a że piec jeszcze mocno ciepły - toteż włączyłam jeszcze raz - po konsultacji z panem D.O. i moim drugim szefem - Marcinem S.. Marcin, to specjalista od wypałów u nas w zakładzie, a pan D.O. zajmuje się ceramiką od lat i zawsze odpowie na pytania mailowo, czy facebookowo. :)

 Tym razem nie odstąpiłam pieca na krok bacznie obserwując zachowanie i cykle pracy. Dłużyło się, ale nie za bardzo. Córunia dotrzymywała mamie towarzystwa, przyniosła kawkę - super! I inni domownicy zaglądali ciekawi, ,,co z tego będzie", jakby to conajmniej jakieś extra ciasto w piecu siedziało, haha... i wyjść miało ,,niewiadomoco". Tylko otworzyć się nie dało od razu. :) Za to jak było cieplutko!

Ojjj, ale mi się dzisiaj dłużyło w pracy, zanim mogłam zobaczyć, co tam w środku piszczy! 

Noooo! Super piszczy! 

 

DSCN8770a.JPG

 

DSCN8769a.JPG

 

 Jutro kosultacje w sprawie wypału ,,na ostro" i już będę mądra, jak nie wiem. ;)

/...akurat... /

  


oceń
7
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

anioł na huśtawce

niedziela, 02 lutego 2014 19:51

 

DSCN8738.JPG

...duży, jeszcze bez retuszu twarzy, ale też bez sznurów i haków, które mają stanowić podwieszenie.

Daleko pojedzie... nad Bałtyk. Miło... :) 

Będzie czuwał nad kapitanem ratownictwa morskiego... nie byle jakie ma zadanie! 

I będzie czuwał!!! Innej opcji nie ma. 

 Niech przynosi same spokojne rejsy!

 


oceń
11
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

jeszcze jeden anioł :)

piątek, 24 stycznia 2014 22:08

 

DSCN8716.JPG

...czarnoskrzydły...

 


oceń
13
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

I jeszcze coś

środa, 22 stycznia 2014 23:05

 

DSCN8559.JPG

 

DSCN8521.JPG

 

DSCN8523.JPG

 

DSCN8534.JPG

 

DSCN8536.JPG

 

DSCN8538.JPG

 


oceń
13
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Anioły rocznik 2013

sobota, 18 stycznia 2014 19:33

DSCN8389.JPG

 

DSCN8394.JPG

 

DSCN8395.JPG

 

DSCN8411.JPG

 

DSCN8548.JPG

 

DSCN8550.JPG

 

DSCN8701.JPG

 

 


oceń
11
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Marzenia się spełniają, czyli historia mojej pracowni

piątek, 17 stycznia 2014 22:46

 

DSCN8385.JPG

/zdj. i wykonanie - ElaP./

 

To pewność, nie sama wiara, nie tylko nadzieja... O marzeniach mówię, rzecz jasna. :)

Otóż... jakiś czas temu zamarzyło mi się. ,,Bo gdyby tak własna pracownia, gdyby własne projekty na swój rachunek..."

Tyle pomysłów, tyle zamiarów w głowie, a nie mam gdzie ich realizować. W pracy nie mam kiedy - zamówienia, zlecenia... To, co chce ktoś, nie to, czego chcę ja sama. Czasem uda mi się przemycić własne pomysły, ale raczej sposobem i przy okazji. ;) I dzięki przychylności zwierzchników.

Aż boli, że mam tyle miejsca u siebie i nic w tym kierunku nie robię. Mam miejsce, tylko... nic poza tym. W głowie huczy od myśli...

 

Za jakiś czas

- pierwsza rozmowa w domu na temat pracowni ceramicznej.... Zamykam oczy, bo spodziewam się... śmiechu.

Tymczasem - cisza. Zaskoczenie. Niedowierzanie/?/.

No to idę za ciosem...

Zaraz po Nowym Roku zamawiam pierwszą własną masę samoutwardzalną. Przecież nie mam gdzie wypalać gliny. Masę Sio2 - Plus można też wypalać i liczę na pomoc pieca zakładowego za zgodą kierownictwa. Spróbuję nerikomi.

Zrobiłam jakąś miseczkę na próbę. Rano poszłam do pracy. Wracam, miseczka w cząstkach... No jasne... nie powiedziałam, że to schnie i się tego nie rusza, a przede wszystkim w ręce nie bierze nieumiejętnie.... Winnego brak, ale i strata niewielka. :)

Przy następnych próbkach stawiam kartkę ,,NIE RUSZAĆ. ZŁAMIE SIĘ!!!!"

Wracam z pracy z obawami, że znowu zastanę skorupki ... Ale nie - całe. :) Talerzyk - biały w terakotowe różyczki /bo w sklepie zabrakło błękitu, a takie miały być/, śmieszna powyginana mała miseczka w przedziwne wzorki /zielono-biało-terakotowe/ i  biały aniołek wiszący w fantazyjnej sukni... To moje pierwsze próbki na zachowanie się tej masy. Nic się nie odkształca, Jest, jak zostawiłam. Super. :) Dziś zawiozłam wysuszone do poszkliwienia i oczekuję na próbny wypał. Ciekawe...  Prace się spodobały, ale i zaskoczenie ogromne, bo jak to..., co to i dlaczego... O moim projekcie nikt nic nie wiedział poza kierownikiem i szefami pracowni. Raptem trzy osoby poza mną.

 

Dodatkowo... ni stąd ni z owąd... Udało się załatwić piec i koło ceramiczne. Do czasu, gdy będę miała własne, ale na czas blizej nieokreślony zostały mi wypożyczone. Bez presji. Takiego mam kierownika, kochani! I dyrektora. :)

Jeszcze nie stać mnie na własne.

Te drogie i przede wszystkim zakładowe urządzenia stały sobie nieużywane od conajmniej 7 lat pod wiatą na dworze. Wypatrzyłam, wspomniałam, czy potrzebne... i ku swojemu zaskoczeniu - mam je niemal u siebie. Piec jest sprawdzany przez zdolnego zięciunia - elektryka, a koło będzie po niedzieli, bo dziś nie miałam czasu po nie pojechać.

Zaczynam więc urządzanie pracowni. Z moją pewnością, że wszystko się uda - nie mam wątpliwości, że będzie gotowa całkiem niedługo. :) O czym Wam niezwłocznie napiszę. ;)

 cdn...

 


oceń
7
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Płomyczek

czwartek, 03 lutego 2011 20:38


oceń
7
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Figurki okolicznościowe

wtorek, 18 maja 2010 18:21








oceń
7
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Anioły

poniedziałek, 17 maja 2010 23:02




oceń
9
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Licznik odwiedzin:  9 236  

O mnie

Jestem. I już. :)

O moim bloogu

Glina... Moja pasja i praca jednocześnie. Zupełnie nie wiadomo skąd się pojawiła i dlaczego...

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Ulubione blogi